Nastał dzień, na który czekała cała piłkarska Polska. Mieliśmy mieć kilka zmian w porównaniu do poprzednich powołań i takowe też dostaliśmy. Jan Urban wybrał, z części zrezygnował i postawił na część graczy, na których do tej pory w czasie swojej rocznej kadencji nie stawiał. Selekcjoner dokonał zmian również w obsadzie na pozycji bramkarza. Wśród powołanych znaleźli się Marcin Bułka, Kamil Grabara i Mateusz Kochalski.
Od momentu zakończenia przez Wojciecha Szczęsnego, a wcześniej Łukasza Fabiańskiego kariery reprezentacyjnej, permanentnie trwa dyskusja na temat tego, kto powinien zostać numerem 1 w bramce reprezentacji Polski. Miał być to Grabara, ale zawodził i w karierze klubowej miewał różne perturbacje. Miał być to Łukasz Skorupski, który do pewnego momentu nawet przekonywał. Z drugiej strony, w przypadku bramkarza Bologni, oczywiście mówi się o wieku, gdyż ma on już 35 lat i wokół niego raczej nie powinno się budować przyszłości. Marcin Bułka, o którym również się mówiło, raczej w kadrze nie zachwycał. W międzyczasie pojawiały się różne pomniejsze nazwiska.
Wszystko sprowadza się jednak do jednego. Brak było na tej pozycji stabilizacji, z której Polska była do pewnego stopnia znana. Czas na kolejne zmiany. Na ile poważnie traktować rezygnację ze Skorupskiego czy Drągowskiego? Czy postawienie na Bułkę, Grabarę i Kochalskiego to dobry pomysł?
POWOŁANIA 🇵🇱
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban ogłosił listę zawodników powołanych na jesienne zgrupowanie i 4 mecze Ligi Narodów. ⤵️ pic.twitter.com/pYkAb3edVb
— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) September 18, 2026
Bułka, Grabara, Kochalski… Nowa hierarchia bramkarzy reprezentacji Polski. Kto numerem 1?
Marcin Bułka, Kamil Grabara, Mateusz Kochalski. Na taką trójkę na bramce postawił Jan Urban i umówmy się – chyba trudno tu o większe kontrowersje. Ani nie powołał tu kogoś, kogo w kadrze nigdy nie było (pomimo braku debiutu Mateusza Kochalskiego), ani nie postawił na żadnego zawodnika, który dołuje formą, ani nie postawił na jakieś nieznane polskiemu kibicowi nazwisko. Z pewnymi wyborami można się kłócić i oczywiście zdajemy sobie sprawę, że istnieją kibice, którzy na miejscu selekcjonera postawiliby na inne nazwiska. Z drugiej strony, można powiedzieć z chyba pełnym przekonaniem, że wybory te są dość bezpieczne, a ewentualne zmiany to po prostu kwestia preferencji.
Kamil Grabara
Jan Urban wybrał w taki sposób i szczerze mówiąc, można takie wybory nie dość, że zrozumieć, to jeszcze zdecydowanie wybronić. Nawet jeżeli ktoś zarzuci, że przecież Kamil Grabara na tę chwilę nie jest bramkarzem numer 1 w swoim klubie… To się zgadza, ale z drugiej strony, jeżeli weźmiemy sobie pod uwagę poszczególne parametry bramkarskie, Grabara jest pewnie pierwszą lub drugą najlepszą opcją na pozycji bramkarza wśród wszystkich Polaków. Brak jego powołania można by było traktować mimo wszystko jako pewne zaskoczenie.
Jakie argumenty do gry jako jedynka będzie miał Grabara? Gra w najlepszym klubie spośród wszystkich golkiperów, ma za sobą pełny sezon w innej lidze TOP 5 i generalnie najbliżej mu do rywalizacji na światowym poziomie. I pomimo tego, że generalnie nie jest postacią lubianą przez polskich kibiców, i pewnie mógłby zrobić lepszą karierę, wciąż jakości nie wolno mu odmówić. A skoro zewsząd każdy związany z piłką nożną wypowiada się o Polaku od lat pozytywnie, chyba coś musi w nim być. Zresztą sprawa niegrania w Juventusie też nie jest zero-jedynkowa. Nie gra tylko przez to, że bazowo ktoś uznał, że Guglielmo Vicario po bardzo słabym sezonie w Tottenhamie, wyłącznie na bazie lepszego statusu Włocha na rynku, będzie golkiperem numer jeden. Sam zresztą trener Juventusu generalnie chwalił transfer Polaka, doceniając jego umiejętności.
Chcę pogratulować klubowi: podpisaliśmy bramkarza na poziomie Juventusu, a on jest drugim wyborem. To, co mnie zaskakuje, to jak naturalny, zwinny i płynny jest. Po dwóch odejściach sprowadzenie dwóch bramkarzy jakości Juventusu to świetna robotaprzyznał po ogłoszeniu transferu Polaka jego nowy trener, Luciano Spalletti
Marcin Bułka
Z Grabarą o pozycję pierwszego bramkarza będzie walczył w reprezentacji Marcin Bułka, który ostatni mecz w reprezentacji o stawkę zaliczył prawie dwa lata temu! Na początku nie dostał powołania od Jana Urbana przez transfer do arabskiego Neom FC.
W pewnym stopniu tracimy go z pola widzenia. Na pewno taki kierunek mu nie pomaga w kontekście kadrywyznał na łamach Meczyków w sierpniu 2025 Jan Urban, tłumacząc się z braku powołania dla Bułki
I aby była jasność – absolutnie nie chcemy tą wypowiedzią wyciągać selekcjonerowi hipokryzji – bardziej pochwalić, bo zdanie może zmienić każdy. Tym bardziej, jeżeli całość odbywa się z korzyścią dla reprezentacji, a za to uznajemy jego powrót. Później przed powołaniami zatrzymały go kwestie zdrowotne. Jednak jak w tym sezonie wrócił, pokazał dlaczego go ściągano. Niegdyś gwiazda Ligue 1, a teraz bez cienia wątpliwości, zaczyna być ważną postacią w kolejnej poważnej lidze. Ostatnie bardzo dobre występy musiały spowodować to, co widzimy teraz. Bazując wyłącznie na formie, bez cienia wątpliwości, to on powinien być jedynką w bramce reprezentacji Polski. Z drugiej strony, chwilę go tu nie było i nie zdziwi nas postawienie na Grabarę od początku. Jednak zaznaczamy – zdecydowanie Bułka swoją dyspozycją się broni. Być może, na tę chwilę najlepszy polski golkiper.
Mateusz Kochalski
Tu krótko, bo Kochalski prawie na pewno będzie trzecim bramkarzem tej kadry. To trudna pozycja do zniesienia, bo Kochalski, jeżeli nie stanie się nic nieszczęśliwego Bułce czy Grabarze, grał nie będzie. Umówmy się – przejście do Wieczystej niekoniecznie mu w walce o koszulę numer 1 pomoże. Oczywiście, tu można się spierać czy Jan Urban nie powinien nagrodzić innego bramkarza powołaniem. Ten wybór nie jest jednak zły. Kryteriami nie był wiek czy forma, a raczej przydatność w treningu – Jan Urban poznał się już na Kochalskim i prawdopodobnie dlatego zdecydował się na niego. Tu nie ma wiele do analizy. Można było oczywiście wziąć Mrozka, będącego ostatnio w dobrej formie Tobiasza czy Drągowskiego. Nie ma to jednak tak dużego znaczenia.
Nasz golkiper, Mateusz Kochalski powołany na najbliższe zgrupowanie oraz mecze Kadry Narodowej pod wodzą Jana Urbana👏👏👏
Pełna lista powołań👇https://t.co/m4Kai66hl0 pic.twitter.com/xsk8LW3CnA— Wieczysta Kraków (@Wieczysta) September 18, 2026
Czy Drągowski i Skorupski mogą być skreśleni przez Urbana?
Bartłomiej Drągowski
Czy Bartłomiej Drągowski i Łukasz Skorupski mają jeszcze czego szukać w tej kadrze? I tak, i nie. Zacznijmy od tego pierwszego, bo sytuacja wydaje się prostsza. Bartłomiej Drągowski został pominięty przez Jana Urbana ze względu na kwestie sportowe. Mimo zapewnień o byciu topowym bramkarzem w Polsce, pobyt w Widzewie Łódź trochę go zweryfikował. O ile on sam nie gra tragicznie, o tyle raczej też nie umieścilibyśmy go w gronie najlepszych bramkarzy w naszym kraju. Swoją drogą, szanse od selekcjonera dostawał i raczej też niczego „extra” nie dawał. Czasem i swoje zepsuł. Pominięcie go jest dobrą decyzją dla reprezentacji.
Jak Kapustka, Drągowski i Świderski będą powołani, to można już zwijać żagle
— Brzoza (@BrzozaLP) September 18, 2026
Łukasz Skorupski
Brak powołania Skorupskiego jest ciekawszy o tyle, że jego ewentualna selekcja raczej nie wywołałaby większych kontrowersji. A przecież do tej pory za kadencji Jana Urbana, to on zaliczył poza Kamilem Grabarą najwięcej występów w reprezentacji. Licząc wyłącznie mecze o stawkę, ex aequo ma ich za kadencji Urbana najwięcej, ze wspomnianym bramkarzem Juventusu. Ale czy jest skreślony? Na to pytanie niejednoznacznie odpowiedział selekcjoner:
Chcielibyśmy, żebyśmy po tych meczach Ligi Narodów byli bliżsi powiedzenia, kto jest numerem jeden. Chcemy dać szanse zawodnikom młodszym. Braliśmy też pod uwagę, że Łukasz ma swoje lata i zaczyna częściej być kontuzjowany. To nie znaczy, że go skreślamy, bo wyobraźmy sobie, że ci którzy teraz dostali powołanie, nie wykorzystują swojej szansy i wracamy do Łukaszaskomentował brak powołania Łukasza Skorupskiego selekcjoner, Jan Urban
Jak interpretować te słowa? Raczej jako odrzucenie go od kadry, chyba że żaden z powołanych bramkarzy się nie sprawdzi. Wtedy ewentualnie wróci jego temat. Ale nie oszukujmy się – raczej się to nie stanie. A jeżeli nawet już, wzięty zostanie ktoś inny – nawet wspomniany Drągowski, który w ostatnim czasie był powoływany częściej. Jan Urban zaczyna myśleć o opcjach bardziej przyszłościowych. Wśród nich nie znajduje się Łukasz Skorupski, który może mieć coraz trudniej o otrzymywanie powołań. Nie mówiąc już o występach, bo ostatni raz z orzełkiem na piersi 35-latek zagrał rok temu.
Jan Urban o poszukiwaniach pierwszego bramkarza kadry:
Chcemy znaleźć bramkarza, który przekona nas do tego, żeby to on bronił. Jest Łukasz Skorupski, ale też patrzyliśmy na wiek, patrzyliśmy na to, że z kontuzjami jest różnie.
Dajemy szansę młodszym, trzem młodszym bramkarzom.… pic.twitter.com/ukEHtmv5vb
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) September 18, 2026
Nie ma pełnego zaufania trenera i testu, który dał mu selekcjoner, wystawiając go w kolejnym meczu, Łukasz Skorupski w jego mniemaniu po prostu nie zaliczył. Naszym zdaniem słowa selekcjonera są dość dyplomatycznym odrzuceniem jego osoby od kadry. Słusznie czy nie? To dobry bramkarz, ale szanujemy decyzję. Pewne rozdziały w kadrze trzeba w którymś momencie zakończyć. Z drugiej strony, to wciąż niezły golkiper, grający w niezłym klubie. Wybór pewnie kontrowersyjny, choć w pewnym stopniu zrozumiały.